Mozilla kontratakuje

Internet Explorer to sieciowy zabytek. 25 milionów ludzi korzysta już z nowej, darmowej przeglądarki.

Budynek Mozilla Foundation w Mountain View w Kaliforni nie wygląda jak siedziba poważnej firmy software'owej. Surowa fasada z kablami biegnącymi na zewnątrz, w środku 12 osób. Dookoła leżący w nieładzie sprzęt. Na dachu model mostu zbudowany z puszek po napojach, a na nim plastikowa Godzilla. To więcej niż standardowa maskotka, to postrach szefów Microsoftu. Gigant komputerowy, który tylko w głównej siedzibie zatrudnia 16 tysięcy osób, od dłuższego czasu nie może się uporać z niepozorną konkurencją.

Od listopadowej premiery najnowszy produkt Mozilli o nazwie Firefox, czyli bezpieczną, szybką i łatwą w obsłudze przeglądarkę internetową, skopiowało na swoje komputery 25 milionów użytkowników. W Polsce z przeglądarki (dostępnej pod adresem www.firefox.pl) już teraz korzysta 6,6 procent internautów. W czerwcu tego roku pojawi sie jej udoskonalona wersja, a zimą - Firefox 2.0. Jego główny konkurent, Internet Explorer, sztandarowy produkt Microsoftu, w ciągu dwóch miesięcy stracił około 5 procent udziałów w rynku.

I teraz Firefox jest na dobrej drodze do pogrążenia Explorera. Przez cztery lata Microsoft nie wprowadzał do swojego programu żadnych zmian. W tym czasie najpopularniejsza przeglądarka świata stała się obiektem nieustannych ataków hakerów, programów szpiegujących i wirusów. Kiedy w czerwcu ubiegłego roku Internet Explorera zaatakował wirus o nazwie .ject, stworzenie odpowiedniej łaty, czyli naprawienie programu w celu wykluczenia kolejnych ataków, zajęło specjalistom z Microsoftu kilka miesięcy.

Takich problemów nie mają użytkownicy Firefoksa. Ataki wirusów są niezwykle rzadkie, a skutki tych, które się zdarzają, są błyskawicznie naprawiane. Gdy latem ubiegłego roku pojawił się program szpiegujący, umożliwiający podglądanie haseł użytkowników Firefoksa, łata powstała bardzo szybko - w ciągu 36 godzin.

Program doskonale radzi sobie również z uciążliwymi, wyskakującymi znienacka okienkami reklamowymi. Kilkakrotnie szybciej niż Internet Explorer ładuje też strony internetowe i pozwala na lepszą kontrolę procesu ściągania plików z Internetu, na przykład umożliwia błyskawiczne przerwanie ich pobierania.

W Firefoksie wprowadzono też prosty, a zarazem wyjątkowo wygodny pomysł, polegający na włączeniu do programu wyszukiwarki Google - jest ona dostępna bezpośrednio z paska narzędziowego. Dzięki skrótom klawiaturowym przeglądarka oferuje rozliczne funkcje dodatkowe. Umożliwia na przykład odtwarzanie plików muzycznych i ułatwia korzystanie z czytników RSS, czyli programów pozwalających na otrzymywanie najświeższych wiadomości, kiedy tylko pojawią się w sieci.

Nowe funkcje Firefoksa to efekt wieloletniej pracy wielu programistów zapaleńców, z których każdy uzupełnia i udoskonala dostępny dla wszystkich zainteresowanych kod źródłowy (open source), czyli ciąg instrukcji języka programowania, jaki posłużył do napisania programu. Bo choć przeglądarka jest nowa, jej historia ma już prawie dziesięć lat.

Wszystko zaczęło się kiedy Marc Andreessen z University of Illinois national Center for Supercomputing Aplications stworzył przeglądarkę, która podbiła świat jako Netscape Navigator. Kiedy jednak pojawił się szybszy, atrakcyjniejszy dla użytkowników, a przede wszystkim darmowy Internet Explorer, tracąca rynek firma Netscape zdecydowała się ujawnić kod źródłowy Navigatora i zmieniła jego nazwę na Mozilla. Programiści z całego świata zyskali możliwość modyfikowania programu. Informatycy Netscape zajęli się zaś tworzeniem innych aplikacji internetowych.

To właśnie wtedy 15-letni Blake Ross, któego dotychczasowe osiągnięcia informatyczne polegały na gromadzeniu gier komputerowych, zaczął wprowadzać zmiany w kodzie źródłowym Mozilli. W roku 2000 znał już wszystkie jego tajemnice. Wraz z byłym pracownikiem Netscape Davem Hyattem na bazie kodu źródłowego Mozilli stworzyli tzw. silnik, czyli trzon nowej przeglądarki internetowej. Ich pomysłem zainteresował się 20-letni Nowozelandczyk Ben Goodger, który również manipulował przy kodzie Mozilli pod koniec lat dziewięćdziesiątych, a któremu hakerskie zdolności zapewniły etat w Netscape.

Kiedy w 2002 roku Hyatt przeszedł do Apple'a, a Ross rozpoczął naukę na Uniwersytecie Stanforda, Goodger zajął się projektowaniem nowej przeglądarki, która rozwijała się, zmieniając nazwę na Phoenix, Firebird, a wreszcie Firefox. Już pod egidą założonej w 2003 roku przy wsparciu Netscape'a fundacji Mozilla Goodger dopracował wszystkie szczegóły pierwszej pełnej wersji programu.
- Kiedy patrzę na samochody, zwracam szczególną uwagę na to, jak dobrze zostały wykonane. Oceniam rozmieszczenie elementów deski rozdzielczej oraz jakość tkanin wyściełających fotele. Mam obsesję na punkcie detali i stylu. Myślę, że pomaga mi to tworzyć programy, które dobrze działają i dobrze wyglądają - opowiada.

Choć Firefox jest właśnie takim programem, jak go opisuje Goodger, sceptycy mogą powiedzieć, że to wciąż za mało, by wygrał batalię o rynek. Nadal prawie wszystkie pecety na świecie są sprzedawane zprogramem Microsoftu, a Firefoksem interesują się przede wszystkim zagorzali przeciwnicy Billa Gatesa i ideologiczni zwolennicy bezpłatnego dostępu do oprogramowania. Wystarczy jednak, że Firefox osiągnie tylko do 15-20 proc. udziałów w rynku przeglądarek internetowych, a będzie mógł poważnie zaszkodzć gigantowi z Redmond.

- Microsoft traci zaufanie i markę. Jego produkt jest niebezpieczny, dziurawy, a nieudolne próby łatania go pokazują tylko, że problem leży głębiej: w złej architekturze całej aplikacji - mówi Zbigniew Braniecki, szef Aviary PL, zespołu programistów i tłumaczy pracujących nad polskimi wersjami programów Mozilli. I dodaje: Internet ze statycznych stron zmienia się w dynamiczny świat sklepów i multimedialnych bibliotek. Przeglądarka, która nie podąża za tymi zmianami, skazana jest na przegraną.

Podobnego zdania zaczynają być niektóre instytucje, które rezygnują bądź noszą się z zamiarem zrezygnowania z programu Internet Explorer. W grudniu zeszłego roku Penn State University na uczelnianych komputerach zastąpił Internet Explorer Firefoxem, a korzystanie z nieo zalecił swoim 80 tysiącom studentów. Szefowie 57 procent firm pytanych przez magazyn internetowy Information Week.com wyrazili gotowość zmiany Internet Explorera na inną, nową przeglądarkę, na przykład na Firefoksa.

Konkurujące ze sobą programy są darmowe, a więc nie przynoszą bezpośrednich zysków, ale ich pozycja nie jest bez znaczenia dla wielkich koncernów. Fundacja Mozilla utrzymuje się dzięki pieniądzom takich gigantów, jak IBM, Novell czy Sun Microsystems.

- W dzisiejszym świecie nie ma możliwości, by jakikolwiek sprzęt komputerowy bądź system operacyjny istniał bez przeglądarki internetowej. Dlatego sukces takiego programu przekłada się na konkretne zyski producentów sprzętu i oprogramowania - mówi Braniecki.

Oficjalnie Microsoft wita konkurent az otwartymi ramionami. - Cieszy nas, że pojawia się nowy produkt przeznaczony dla Windows - mówi Steve Balmer, jeden z szefów firmy. W ten entuzjazm trudno jednak uwierzyć. Tym trudniej, że z każdą chwilą przybywa nowych użytkowników Firefoksa.

Paweł Górecki

Bogactwem funkcji Firefox przebija przeglądarkę Microsoftu

Firefox jest szybszy i o wiele mniej podatny na ataki wirusów niż Internet Explorer. Większość wirusów i programów szpiegujących pisanych jest z myślą o przeglądarce Microsoftu. W Firefoksie strony internetowe ładują się kilkakrotnie szybciej niż w Internet Explorerze. Istnieje możliwość zablokowania wyświetlania grafiki, kiedy na stronie internetowej interesuje nas tylko tekst, co dodatkowo przyspiesza proces ładowania.

1. Firefox pozwala na pracę z wieloma stronami jednocześnie dzięki możliwości przeglądania ich w oznaczonych zakładkami panelach, a nie oddzielnych oknach

2. Wyszukiwarka google w Firefoksie dostępna jest z paska narzędziowego. Można z niej korzystać niezależnie od tego, jaka strona jest w danej chwili otwarta.

3. Okienko opcji jest bardziej przejrzyste niż w Internet Explorerze. Pozwala na szybsze kasowanie historii odwiedzanych stron i łatwiejszą obsługę funkcji językowych.

4. Firefox blokuje uciążliwe okienka z reklamami (pop-up). Na stronei www.popup-blocker dostępne są testy pozwalające sprawdzić skuteczność blokady.

5. Szczegółowe informacje o stronie pojawiają się po naciśnięciu prawego klawisza myszy i wybraniu page info. Są w nich nie tylko ogólne dane strony, ale też wszystkie linki, jakie się na niej znajdują.

6. Firefox ściąga pliki z Internetu w czasie o połowę krótszym niż Internet Explorer. Menedżer pobierania plików pozwala też na większą kontrolę nad procesem pobierania dokumentów i na przykład na natychmiastowe zatrzymanie

Ben Goodger, jeden z twórców Firefoksa, ma szansę dać mata Billowi Gatesowi