GWO:Stylistyka i gramatyka

Z Aviary.pl wiki
Skocz do: nawigacja, szukaj

Zalecenia dotyczące stylistyki i gramatyki w tłumaczeniach informatycznych


Kopiuj - Skopiuj

czyli rozważania na temat formy dokonanej i niedokonanej


Przy tłumaczeniu często spotykamy się z poleceniami (pozycjami menu) typu Kopiuj, Drukuj itp. - wyrażonymi w formie niedokonanej. Z kolei mamy Wklej, Zapisz i inne, w formie dokonanej. Czy nie wydają się one niekiedy nielogiczne? Nie używamy przecież poleceń Klej albo Pisz, więc dlaczego mamy mówić Kopiuj? Wiele z tych określeń pochodzi z zamierzchłych - jak na informatykę - czasów i jest powieleniem słownictwa wprowadzonego niegdyś przez Microsoft. Zadomowiły się one w naszym słownictwie. Nie oznacza to jednak, że mamy je bezkrytycznie stosować. Czas ujednolicić i sformułować zasady ich stosowania. W końcu wystarczy jedynie zmienić trochę przyzwyczajenia.


Formy niedokonane

1. Forma niedokonana powinna być stosowana jedynie w przypadku, gdy dane polecenie prowadzi do np. do okna dialogowego albo podmenu z dalszymi możliwościami wyboru, a więc np. Drukuj..., co prowadzi do okna z opcjami drukowania albo Konfiguruj - do okna czy modułu do konfiguracji.

Nie należy więc używać słowa Kopiuj, jeśli polecenie to spowoduje natychmiastowe skopiowanie fragmentu tekstu czy obrazka do schowka.


2. Innym aspektem użycia form niedokonanych jest podkreślenie trwałości zmian, następujących po użyciu danego polecenia. Tak więc polecenie Wyświetlaj (z uzupełnieniem, co mianowicie i jak miałoby być wyświetlone) powinno być używane do poleceń czy opcji działających na zasadzie wyświetlaj ZAWSZE (ew. przez określony czas) w taki czy inny sposób.


Formy dokonane

1. Form dokonanych powinno się używać w sytuacjach, gdy dane polecenie powoduje natychmiastowe wykonanie określonej czynności, np.: Wydrukuj, Skopiuj, Zapisz, Wytnij itd.

Powracając do naszego sztandarowego przykładu: Kopiuj (a także Drukuj) bez następującego dialogu ma taki sam sens, jakbyśmy powiedzieli Otwieraj czy Cofaj.


2. Formy dokonane w poleceniach czy określeniach opcji powinny być używane także do podkreślenia tymczasowości skutków tych poleceń. I tak - rozwijając wyżej przytoczony przykład - polecenia Wyświetl powinniśmy użyć w sensie: wyświetl JEDNORAZOWO w taki czy inny sposób.


Wskazówki dodatkowe

W pewnych sytuacjach należy zachować ostrożność, zwłaszcza gdy nie mamy 100% pewności, do czego służy tłumaczony przez nas łańcuch: czy dane polecenie prowadzi do okna dialogowego, czy też do bezpośredniej czynności. Można wtedy tymczasowo użyć formy niedokonanej, jako bezpieczniejszej, a po sprawdzeniu programu w działaniu - odpowiednio skorygować. Oryginał angielski zazwyczaj nie służy nam pomocą - musimy stale pamiętać o tym, że w tym języku praktycznie nie ma różnicy gramatycznej między forma dokonaną a niedokonaną, i że najczęściej jedyną pomocą jest ich kontekst.

ZAWSZE trzeba zachować zdrowy rozsądek, gdyż nasz piękny język ma tyle niuansów i subtelności, że w zasadzie nie da się automatycznie a priori przydzielać określonych form i sformułowań.

Aspekt był również dyskutowany w zgłoszeniu 1394.





Kliknij, naciśnij, a może tupnij?

- krótkie a treściwe kompendium obsługi przy pomocy myszy i innych urządzeń


Mało który przedmiot wywoływał niegdyś - i wywołuje niekiedy nadal - tyle kontrowersji językowych, co powszechnie stosowany komputerowy gryzoń. Współczesne programy i całe systemy operacyjne stały się już tak dalece myszozależne, że nawet symbole skrótów klawiszowych w niektórych środowiskach są domyślnie wyłączone. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Zespołu, przedstawiamy tu zestawienie najważniejszych wytycznych dotyczących tłumaczenia słowa click, onomatopeicznego odtworzenia dźwięku, jaki wydają przyciski myszy.


  1. Click bez kontekstu należy tłumaczyć jako klikać lub kliknięcie, chyba że wiadomo, iż chodzi o program obsługiwany przy pomocy klawiatury, ekranu dotykowego i innych, czyli bez myszy. Są to zazwyczaj przypadki oprogramowania przemysłowego czy do telefonów komórkowych, ale mogą też dotyczyć np. oprogramowania dla osób niewidomych. W takich przypadkach zamiast klikania obowiązują formy omówione szerzej w punkcie 3.
  2. Obowiązuje zasada, że zawsze klika się coś (a nie na czymś, wzgl. na coś).
  3. Kliknąć coś stosujemy zawsze do odnośników, obrazków i innych elementów interfejsu zmieniających kolor czcionki, podświetlenia po wskazaniu wskaźnikiem myszy.
  4. W opisach, instrukcjach, szczególnie dotyczących menu i opcji, należy uwzględniać kontekst i starać się używać słów oddających logikę operacji, np.: wybierać (np. przycisk / odnośnik / pozycję menu), przechodzić (do menu), zaznaczać (np. pole, opcję), wskazywać itd.
  5. Jeśli w interfejsie występują przyciski lub odnośniki, zaleca się dodawanie opisu, np. Proszę kliknąć przycisk / odnośnik XYZ (także: Proszę wybrać odnośnik XYZ). Możliwe jest również użycie nacisnąć przycisk, choć jak słusznie zauważono w dyskusji (błąd 985), użytkownicy są zazwyczaj przyzwyczajeni do naciskania klawiszy w klawiaturze, a klikanie kojarzy się jednoznacznie z czynnością wykonywaną myszą.
  6. Wymagane w niektórych środowiskach klikanie dwa razy należy określać jako klikanie / kliknięcie dwukrotne.


Przy okazji ustalone zostaje:

  • Klawisz jest w klawiaturze a przycisk w myszy (albo w interfejsie!). Jeśli nie podaje się określenia "klawisz", używa się opisu klawisza (np. Ctrl, F5), tak aby nie powodować wątpliwości.
  • Obowiązującym tłumaczeniem terminu drag-and-drop jest przeciąganie i upuszczanie lub przeciągnij i upuść.





Proszę bądźcie Państwo łaskawi wyłączyć Wasz komputer

czyli o zawiłościach zwracania się do użytkownika


Polska specyfika językowo-kulturowa nakazuje zwracanie się do osób trzecich z użyciem formy grzecznościowej: Pani, Pan, Państwo itd. W połączeniu z odpowiednimi formami czasowników i do tego odmianą przez przypadki otrzymujemy dość rozbudowane możliwości, przyprawiające o ból głowy nie tylko uczących się języka polskiego ale także - niestety - wielu naszych rodaków.

Z kolei w języku, z którego najczęściej tłumaczone jest oprogramowanie, sposób zwracania się do bliźnich jest niezwykle prosty. Przekłada się to także na prostotę pozostałych, związanych z tym form gramatycznych. W związku z tym, przy tłumaczeniu na język polski napotykamy nie tylko na problem użycia odpowiedniej formy zwracania się, ale też i wszystkich pozostałych zawiłości gramatycznych. Powoduje to, że użycie odpowiednich sformułowań - z uwzględnieniem wierności przekładu - bywa rzeczywiście trudne.


Zamiana "Ty" na formę bezosobową

W obecnych tłumaczeniach interfejsu i pomocy zadomowił się sposób zwracania się do użytkownika przez ty. Forma ta jest bardzo prosta i na ogół nie nastręcza większych problemów. Niestety, w naszej kulturze nie jest elegancka (żeby nie powiedzieć "niegrzeczna"), dlatego Zespół Aviary.pl przyjął zasadę unikania jej na rzecz formy bezosobowej, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Nie jest to jednak proste - często trzeba dokonać pewnych zmian tekstu oryginalnego. Np. If you wish to configure 'foo' press the 'Configure' button musielibyśmy przetłumaczyć: W celu konfiguracji 'foo' należy nacisnąć przycisk "Konfiguruj". Proszę zauważyć, że wspieramy się tu słowem należy, bo po prostu inaczej z tego nie wybrniemy. Tak czy owak, przekształcenia tego typu pozwalają nam unikać "tykania" i zapewniają pewną elegancję tekstu. Pomocne jest też słowo proszę - np. Choose the appropriate option - Proszę wybrać odpowiednią opcję. O tym słowie jeszcze pomówimy (rozdział "Proszę - lekarstwo na wiele kłopotów").

Drugim problemem są konieczne w języku angielskim zaimki dzierżawcze, np.: Do you want to cancel your configuration? (przy okazji warto przypomnieć, że w takim przypadku w języku polskim używa się formy swój), podczas likwidacji formy ty napotykamy na zawiłość: Czy anulować ??? konfigurację?. W miejsce ??? trzeba coś wstawić, a co - to zależy od kontekstu. Ważne, żeby było wiadomo, iż chodzi tu o konfigurację tworzoną aktualnie przez użytkownika, a nie o jakąś tam. W wielu przypadkach można to zresztą pominąć - przykład: Your computer is shutting down - Następuje wyłączenie komputera albo po prostu Wyłączanie komputera, ilustruje jeden ze sposobów na obejście tego problemu.

Zamiana bezpośredniego zwracania się na formę bezosobową pozwala nam uniknąć jeszcze jednego kłopotu, z pisownią dużymi literami. Teoretycznie, dla podkreślenia szacunku, słowa "twój", "twoje", "ciebie" itp. powinno pisać się dużymi literami. Forma bezosobowa uwalnia nas od zamartwiania się z tego powodu.

Myślę, że te - skrótowe z konieczności porady - wskazują dobrą drogę poprawy wyglądu tekstów, zarówno poleceń jak i komunikatów czy dłuższych tekstów. Teraz zajmijmy się trudniejszym zagadnieniem - wysoce elegancką formą "Pani" albo "Pan".


Pani, Pan, Państwo ...

Forma ta, aczkolwiek pożądana, jest niestety bardzo trudna do użycia w krótkich komunikatach i poleceniach. Dlatego zalecamy jej stosowanie tylko w dłuższych tekstach o charakterze oficjalnym a we wszystkich pozostałych wskazana jest wspomniana wyżej forma bezosobowa. Tu przytoczymy jedynie dla przypomnienia ważne zasady, o których zapominają zwłaszcza dziennikarze i politycy:

  1. Czasowniki występują TYLKO w 3 osobie liczby pojedynczej lub mnogiej. Ulubione przez polityków formy Dowiecie się Państwo na konferencji... są niedopuszczalne (jak również popularne Pisz Pan...). Przykład poprawnej formy to: Dowiedzą się Państwo....
  2. Podobnie dodawanie zaimków dzierżawczych w 2 osobie liczby mnogiej (wasz, wasze), jak w przykładzie - Dziękujemy Państwu za Wasze uznanie - jest błędne.
  3. W tłumaczeniach należy unikać formy Pan czy Pani i preferować neutralne rozwiązanie Państwo (patrz rozdział "Niech żyje równouprawnienie!").


"Proszę" - lekarstwo na wiele kłopotów

W tekstach oryginalnych to magiczne słowo spotyka się stosunkowo rzadko. Wynika to ze wspomnianej już specyfiki języka angielskiego. W tłumaczeniach na język polski warto o nim pamiętać, gdyż jest ono doskonałym antidotum na wszelkie zawiłości. Weźmy na przykład takie oto banalne stwierdzenie: Check the settings. Jeśli chcemy użyć zalecanej formy bezosobowej musimy dodać "proszę", żeby polecenie to w ogóle miało jakieś brzmienie: Proszę sprawdzić ustawienia. Oczywiście, jeśli kontekst na to zezwala, można użyć innych słów, np. należy, trzeba itp. Nie można jednak zapomnieć, że dodatki te mogą znacząco zmienić wymowę zdania (por. You have to check the settings - proszę jest tu raczej nie na miejscu). Jednak w wielu przypadkach jest najlepsze.

Nie ma jednak zasady bez ALE. Należy uważać, aby nie przesadzić. Bardzo łatwo się rozpędzić i przy zamianie każdego zdania dodawać to piękne "proszę", co spowoduje, iż stanie się ono nie tylko brzydkie, ale wręcz drażniące. A więc trzeba zachowywać - jak zawsze przy tłumaczeniu - zdrowy rozsądek.

Niech żyje równouprawnienie!

W języku angielskim (jak i w większości języków zachodnioeuropejskich) czasowniki nie mają rodzaju. Dlatego zdania typu You have pressed the Cancel button nie powodują u nikogo wrażenia dyskryminacji. Język polski jest z kolei pod tym względem bardzo skrupulatny, dlatego przy tłumaczeniu musimy koniecznie zwracać uwagę, aby nasze tłumaczenia były "bezpłciowe" i nader częste tłumaczenie Nacisnąłeś przycisk Anuluj jest niewłaściwe. Jeszcze gorsza jest rozpaczliwa próba Nacisnąłeś/aś przycisk Anuluj. Jedynym sposobem uniknięcia zarzutu dyskryminacji oraz poprawienia wyglądu oraz brzmienia tekstu jest użycie neutralnej, bezosobowej formy typu Naciśnięto przycisk Anuluj. Sposób ten zresztą w pełni zgadza się z omawianą wyżej - i zalecaną - formą bezosobową, i można go zastosować w przytłaczającej większości problematycznych tekstów.





Na, czy w komputerze?

Krótkie rozważania na temat tego, co można mieć na, a co w naszych wspaniałych maszynach


Tytułem wstępu: przypomina mi się stary dowcip ogólnowojskowy - pozwolę sobie na małą parafrazę:

"Co ma żołnierz na komputerze?
- Żołnierz na komputerze ma mieć czysto!"


Kontrowersyjne sformułowanie "na komputerze" jest kalką z języka angielskiego (on the computer), gdzie zresztą prawie wszystko jest "on". Jest ono z lubością stosowane w systemach MS Windows i chyba tylko temu należy przypisać jego tak wielką popularność. Niestety jest ono również bardzo lubiane w świecie Wolnego Oprogramowania.


Tu pozwolę sobie jeszcze przytoczyć jeden z komunikatów, jakim uraczył mnie kiedyś system Windows Vista: "Na tym komputerze istnieje wiele problemów z zabezpieczeniami." Pomijając oczywistość tego komunikatu w przedmiotowym systemie, warto skupić się na jego semantycznym aspekcie. Otóż system informuje nas o czymś, co jest na komputerze, a nie w nim. A więc teoretycznie rzecz biorąc, te problemy z zabezpieczeniami występują poza komputerem jako takim. Brak kłódki? Wyrwana linka zabezpieczająca? Tak należałoby to rozumieć. Inny przykład: "Na tym komputerze zainstalowana jest nielegalna wersja ....". Na komputerze, to znaczy gdzie? Na obudowie, pokrywie laptopa? Słowo "na" oznacza znajdowanie się czegoś nie wewnątrz omawianego przedmiotu, lecz na zewnątrz, w zetknięciu z nim. A więc ta nielegalna wersja powinna być zainstalowana gdzieś na obudowie komputera. Na zakończenie jeszcze fragment wzięty z tekstów SLE: it is not supported on this client. Miłośnicy microsoftowego na zapewne przetłumaczyliby to "to nie jest obsługiwane na tym kliencie"?


Nawet jeśli przyjmiemy bardziej abstrakcyjne znaczenie komputera z pominięciem jego ściśle technicznej infrastruktury, a więc porównamy go np. ze swobodnym mózgiem rodem z filmów sf, problem istnieje nadal. Pamięć, emocje i uczucia znajdują się nadal w mózgu, a nie na nim. Jeśli go zaprogramujemy, programy też będą się znajdować w nim, a nie na nim. Przecież nie mówimy, że jakieś dane znajdują się na pamięci (od razu zabezpieczę się przed zarzutem "przecież zapisujemy dane na dysku" - owszem, ale jest to uproszczenie: dane zapisujemy w warstwie z odpowiedniej substancji, znajdującej się na dysku z innego materiału).


Dlatego też, z punktu widzenia semantyki i logiki języka polskiego powinno się mówić:

  • instalacja programu / systemu w komputerze;
  • pirackie filmy czy inne Bardzo Ważne Dane w komputerze;
  • ścieżka do pliku / katalogu w komputerze;
  • komputer wirtualny w komputerze;
  • zapis danych w komputerze,

i tak dalej.


Innym zagadnieniem jest równie ulubione robienie czegoś na komputerze, ale to już jest temat na oddzielną dyskusję.


  • W Poradni Językowej PWN jest tekst, w którym obie formy - "na komputerze" i "w komputerze" - są uznane za poprawne :) Jest także porada dotycząca robienia czegoś "na" lub "w" komputerze. Dodam jeszcze, że przyimek "na" ma wiele różnych znaczeń, określa nie tylko znajdowanie się czegoś na zewnątrz. Używa się np. w najróżniejszych zwrotach określenia "na dworcu", które wcale nie oznacza, że coś znajduje się na dachu budynku. Definicja słownikowa jest pojemna: miejsce dziania się lub znajdowania się czegoś, nie narzuca, że ma być to na zewnątrz. --Witia 22:02, 26 lis 2008 (PST)
  • Całkowicie popieram stanowisko Mirosława Bańko z PWN. Obie formy są poprawne i naprawdę tylko totalny purysta językowy może się do tego przyczepić. Posłużę się kilkoma przykładami wziętymi z mojego rodzinnego miasta. Otóż w Wielkiej Mazowieckiej Wiosce mówi się: Pojadę na Pragę, Udaję się na Bemowo itp. Mógłbym wymieniać inne dzielnice i byłoby podobnie. Przyjmijmy teraz postawę purysty językowego i co wówczas będziemy mieli? Pojadę w Pragę, Udaję się w Bemowo. Toż to totalny nonsens. Jak wiecie staram się o poprawność językową, ale koleżanki i koledzy - nie przeginajmy. --Teo 02:02, 27 lis 2008 (PST)
  • W takim razie na zasadzie obowiązywania w obie strony proponuję od dziś mówić na Warszawę zamiast do Warszawy. --Wojciech 22:40, 20 mar 2010 (PST)